Kategorie
Aktualności Finanse

Wysokość podatków a przyrost naturalny

Dobre tempo przyrostu naturalnego jest niezbędne do rozwoju siły i gospodarki państwa. W Polsce jednak ten współczynnik wynosił w 2016 roku -0,11 (źródło: cia.gov), a więc osiągnął już wynik ujemny. To oznacza, że każdego roku Polaków ubywa. Jaki wpływ na to mogą mieć podatki?

Jaką część wynagrodzenia zabiera nam państwo?

 

Zacznijmy od tego jaka część naszego wynagrodzenia wpływa na nasze konto, a jaka jest odprowadzana na różnego rodzaju składki. Jako przykład weźmiemy umowę o pracę na 2400 zł „na rękę” (netto).

Wysokość wynagrodzenia netto2400
Koszty pracodawcyZUS604,88 zł
Fundusz Pracy82,06 zł
FGŚP*3,35 zł
Koszty pracownikaZUS459,19 zł
NFZ260,11 zł
Podatek dochodowy230 zł
Łącznie4039,59 zł

* FGŚP – Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych

 

Jak widzimy, przy średniej wielkości wynagrodzeniu ponad 1600 zł trafia do miejsc takich jak ZUS, NFZ czy urzędy skarbowe, podczas gdy do naszej kieszeni trafia 2400 zł.

Stosowanie tutaj NFZ i ZUS jest tematem spornym, jednak jakby nie było, jest to forma daniny dla państwa – w przypadku ZUS na opłacenie emerytur obecnym emerytom, w przypadku NFZ na utrzymanie służby medycznej, lecz bez jakiejkolwiek gwarancji na bycie obsłużonym w realnym terminie.

Czy to wszystkie podatki?

Oczywiście, że nie. Kwotę 2400 zł, którą Kowalski otrzymuje w formie pensji wydajemy na różne produkty, które również są opodatkowane. Mowa tutaj o podatku VAT oraz akcyzie. Przyjmuje się, że uśredniona stawka VAT wynosi 17%. Oznacza to, że nabywając produkty i usługi za nasze pensje, średnio 17% ich kwoty to podatek VAT. To kolejne 686 zł, które z naszej pensji idą do budżetu państwa. W przypadku akcyzy % kwota jest o wiele wyższa i osiąga nawet 50-70% ceny produktu. Objęte są nią m.in. papierosy, alkohol czy paliwa, czyli „dobra luksusowe”.

 

W przypadku zakupu nieruchomości, płacimy podatek od nieruchomości, sprzedaży samochodu, podatek od czynności cywilnoprawnych, otrzymując spadek lub darowiznę – podatek od spadków i darowizn. Mnogość podatków nałożonych na podatników jest więc duża, skomplikowana i nie zawsze jasna i klarowna. Fakt jest taki, że biorąc pod uwagę tylko kwoty potrącane przy wypłacie wynagrodzenia i sprzedaży produktów objętych podatkiem VAT, z 4039 zł pozostaje nam około 1715 zł.

 

Czy to wszystkie podatki?!

Oczywiście, że nie, wymienione podatki są jawne i płacimy je my, jako nabywcy towaru bądź osoby które uzyskały dochód. Są także podatki nakładane na przedsiębiorstwa, które następnie przekładają się na ceny produktów które kupujemy. Przykładowo bank, w którym mamy konto bądź kredyt, obarczony nowym (wszedł w życie z dn. 1.02.2017) podatkiem bankowym z pewnością podwyższy ceny usług: kont bankowych, kart kredytowych i innych, aby zminimalizować stratę związaną z nowym podatkiem. Tak więc zamiast płacić 0 zł za konto, zapłacimy (przykładowo) 6 zł miesięcznie. Za kartę kredytową zamiast 10 zł zapłacimy 20 zł i tak dalej…

 

Podatki a przyrost naturalny

Ale jaki wpływ na przyrost naturalny mogą mieć podatki? Zastanówmy się nad przykładowym modelem rodziny w Polsce.

Andrzej i Ania, mieszkańcy Wrocławia są rok po ślubie, mają po 28 lat. Andrzej pasjonuje się marketingiem i pracuje w agencji od kilku miesięcy, zarabiając 2400 zł „na rękę”.  Ania, ciepła i romantyczna, lecz pracuje „na kasie” w Lidlu aby mieć na własne wydatki oraz żeby dokładać się Andrzejowi do mieszkania.

Wynajmują mieszkanie za 2200 zł, a na życie pozostaje im wspólnie 2600 zł. Utrzymanie domu i zakupy codzienne konsumują 1200 zł miesięcznie, pozostaje im więc 1400 zł. Spotkania ze znajomymi, transport i inne bieżące wydatki pochłaniają kolejne 600 zł. Pozostaje im 800 zł. Za 12 miesięcy uzbierają na samochód, który pochłonie im resztę funduszy.

Teraz pytanie do Was, czy Andrzej i Ania powinni mieć dziecko?

Oczywiście że powinii! Nawet dwójkę.

 

Kolejne pytanie: Czy Andrzeja i Anię na to stać?

Oczywiście że nie. W tej chwili oboje pracują i wydatki praktycznie równają się przychodom. Po urodzeniu dziecka koszty wzrosną, a Ania po urlopie macierzyńskim będzie musiała wrócić do pracy, zostawiając małe dziecko w domu.

 

Warto zaznaczyć, że mówimy tutaj o modelu rodziny, która jak na polskie warunki ma dobre wynagrodzenie i nie zalicza się do biedniejszej części Polaków. Z tego powodu też dochód rodziny w wysokości 4800 zł netto, nie zapewnia udziału w programie 500+ dla pierwszego dziecka.

 

Niższe podatki i wyższy przyrost naturalny?

Wyobraźmy sobie, że Andrzej i Ania zarabialiby po 4000 zł, przy tej kwocie o wiele łatwiej byłoby im zaoszczędzić część pieniędzy na czarną godzinę, a w przypadku dziecka, pensja Andrzeja stanowiłaby 83% ich wspólnego wynagrodzenia z modelu wcześniejszego – z podatkami, ZUS i NFZ. To pozwoliłoby realniej myśleć o tym, aby jedno z rodziców po zakończeniu urlopu macierzyńskiego zostało w domu opiekując się dzieckiem, bądź znalazło sobie lekką niewymagającą pracę, aby trochę dorobić i się rozwijać za 1000 zł.

 

Przypadków Andrzeja i Ani jest w Polsce o wiele więcej. Jedni, z tego powodu, często pod hasłem „nie stać nas” temat dziecka odwlekają. Drudzy decydują się na trud wychowywania dziecka w takich warunkach, no właśnie. TRUD. Mówimy tutaj o trudzie, a przecież jest to marzenie wielu, zdaniem wielu najwspanialsze co nas w życiu czeka. A rodzina, której „nienajgorzej się wiedzie” spotyka się na starcie z trudem.

Mówimy tylko o czynniku materialnym, dotyczącym w szczególności klasy niższej aspirującej do bycia klasą średnią. Warto także wziąć po uwagę inne skutki takie jak zmęczenie i ciągłe zajęcie obu osób w związku, jeżeli oboje pracują. Pogoń za poprawieniem stanu zamożności zabija w nas chęć na seks, dzieci. Niższe zarobki wpływają także na poziom szczęścia społeczeństwa.

A mogłyby być wyższe jednym ruchem – obniżeniem podatków. A co Wy sądzicie o wysokości podatków, współczynniku przyrostu naturalnego i życia w Polsce?

Autor: Tomasz Nordyński

Tomasz Nordyński, redaktor portalu ABC-Podatki.pl, dziennikarz i copywriter finansowy oraz podatkowy. W wolnych chwilach skupiam się na zagadnieniach finansowych oraz administracyjnych.

2 odpowiedzi na “Wysokość podatków a przyrost naturalny”

Święta prawda. Najgorsze jest to, że ludzie w kraju o tym mówią, rozmawiam ze znajomymi i dziwimy się razem wszyscy. Idąc za przykładem innych liberalnych krajów można tylko i wyłącznie zwiększyć wzrost gospodarczy, dając wolną rękę ludziom, i obniżając daniny na państwo. Skoro normalni obywatele, którzy ekspertami nie są w tym temacie to widzą, to kto siedzi na czele państwa?

Możliwość komentowania jest wyłączona.